wstęp organizacja obozu obóz i powstańcy
warunki bytu reżim w obozie pogwałcenie praw
dowody zbrodni przypisy cmentarz jeniecki

     Kiedy we wrześniu 1939 r. Polska znalazła się w obliczu agresji hitlerowskiej, była ona całkowicie osamotniona i słaba zarówno ekonomicznie, jak i militarnie. Politycy Polski przedwrześniowej utwierdzali naród w przekonaniu, że zapewnią mu bezpieczeństwo, że nie oddadzą nikomu skrawka polskiej ziemi, lecz w obliczu niebezpieczeństwa pierwsi porzucili swój kraj i naród na pastwę wroga, któremu pozwolili urzeczywistnić jego hasło Drang nach Osten. Na pierwsze wezwanie do walki z głęboką nadzieją w sercu podążyli na wojnę zmobilizowani żołnierze i ochotnicy. Wierzyli oni w słuszność walki z faszyzmem, wierzyli w zwycięstwo. Nie spodziewali się jednak, że wróg dysponował tak ogromnymi siłami natarcia i sprzętu wojennego.

     Mimo bohaterskiej postawy narodu polskiego wobec najeźdźcy hitlerowskiego kraj nasz znalazł się pod okupacją niemiecką. Niemcy zmierzały do przekształcenia Polski w bazę surowcową i żywnościową Rzeszy, jak również do włączenia jej w służbę swych planów wojennych. Dążyły także do stopniowego wyniszczenia biologicznego Polaków. Jednym ze środków prowadzących do tego celu była ciężka, niewolnicza praca w przygotowanych zawczasu obozach.

     Realizując te dążenia, faszyści stosowali wobec narodu polskiego najstraszliwszy terror, jakiego dotąd nie znała historia. Płonące miasta i wsie, nieprzerwany pochód bezdomnej ludności cywilnej, śmiertelne ofiary — oto żniwo już pierwszych dni wojny. Barbarzyńskie, niszczycielskie naloty samolotów niemieckich spowodowały powszechny chaos. Po kilku tygodniach bohaterskiego zmagania się z wrogiem w pamiętnych dniach września 1939 roku kolumny żołnierzy, umęczonych i pochylonych pod ciężarem sromotnej klęski, szły pod konwojem żołnierzy hitlerowskiego Wehrmachtu do niewoli.
Już w tych pierwszych dniach drogi dowiedzieli się, jaki los czeka ich w niemieckiej niewoli. Dla wielu była to ostatnia droga w życiu.

jeńcy wojenni

     W czasie podróży na dziesięciu jeńców przydzielano dziennie bochenek razowego chleba, a za napój służyła woda. Jeńcy, którzy na trasie przemarszu przez polne drogi usiłowali podnieść leżącą na ziemi brukiew, burak czy ziemniak, byli przez konwojentów nieludzko katowani lub rozstrzeliwani. Podobne sceny miały miejsce także wtedy, gdy ktoś z osób cywilnych usiłował podać jeńcowi papierosy lub żywność. Zdarzało się, że jeniec był zmuszony do rzucenia na ziemię otrzymanego posiłku, który później konwojenci miażdżyli nogami. Największym sadyzmem odznaczali się młodzi Niemcy, kończący szkoły lub kursy Hitler Jugend. Starali się oni wyszukiwać coraz to nowe metody znęcania się.

     W taki to sposób ściągano jeńców do punktów zbornych, którymi były większe węzłowe stacje kolejowe. Tu ładowano ich do wagonów towarowych (po 80—90 osób) i bez wyżywienia, świeżego powietrza, stłoczonych gorzej niż bydło, przewożono na stojąco do obozów jenieckich, czyli tzw. Stalagów. Taki transport w zadrutowanych wagonach trwał kilka dni i pociągał za sobą wiele śmiertelnych ofiar. Bardzo często zdarzało się, że w drodze do miejsca przeznaczenia konwojenci rozstrzeliwali jeńców za błahe, często zmyślone przewinienia.

wstęp organizacja obozu obóz i powstańcy
warunki bytu reżim w obozie pogwałcenie praw
dowody zbrodni przypisy cmentarz jeniecki